Na Facebook.com prowadzę również miniblog

Profil użytkownika Marek Karcz

sobota, 27 czerwiec 2009

Michael Jackson

niedziela, 21 czerwiec 2009

AG# - AGieHasz atakuje!

AG#, czyli AGieHasz (www.aghasz.pl) to baza śmiesznych cytatów, anegdotek, tekstów z oddanych sprawozdań i rozmówek między osobami przebywającymi na terenie Akademii Górniczo - Hutniczej w Krakowie.

Idea jest bardzo podobna do serwisów typu bash.org lub polskiego odpowiednika - bash.org.pl. Zbierają one śmieszne cytaty z czatów internetowych.

AG# ma służyć zapisywaniu tylko tego co dzieje się na terenach podległych AGH i sprawiać radość każdemu, kto zechce powspominać świetne czasy spędzone w murach uczelni. Jeżeli cała idea AG# zostanie w pełni rozwinięta - może w przyszłości uda się wybrać co lepsze fortunki i zrobić z nich coś fajnego na 100 lecie AGH? Kto wie - wszystko jest możliwe. :-)

Póki co - zapraszam na www.aghasz.pl i życzę miłego pobytu. :-)

sobota, 23 maj 2009

Lokomotywa AGH

Nocne czuwanie od 23:30 do niemal 4 nad ranem uznaję za zdecydowany sukces i owocny czas pełen śmiechu i otwierania ze zdziwienia ust. Szczególnie widząc chromowane stare logo Akademii Górniczo - Hutniczej na przodzie niesamowitej Lokomotywy AGH "Żylety".

Zdjęcia lokomotywy AGH poniżej i w moim Picasa Web Albums, zapraszam do oglądania.
Pociąg AGH

Swoją drogą - wczoraj wymyśliliśmy bardzo fajną anegdotkę.

Przychodzi student do Dziekana wydziału Inżynierii Metali i Informatyki Przemysłowej i mówi:
- Dzień dobry Panie Dziekanie. Mam zwracam się do pana z uprzejmą prośbą o przedłużenie mojego wpisu warunkowego z przedmiotu takiego a takiego. Czy jest taka możliwość?
Dziekan:
- Oszalałeś?! Pogięło cię? Przestań opowiadać takie niedorzeczności. Nierealne, nie zgadzam się, absolutnie!

Przychodzi inny student:
- Panie Dziekanie. Chciałem tutaj przywieźć z drugiego końca Krakowa odrestaurowaną ciuchcię i dwa wagony. Chcę tutaj szyny umieścić, walnąć mały akwen wodny i restaurację w kształcie dworca. Da radę?
Dziekan:
- To genialna sprawa! Już wypisuję pozwolenie!

Zapraszam wszystkich do podejścia pod B-5 i sprawdzenia jak fajnie teraz prezentuje się nasz dziedziniec. :-) A będzie jeszcze lepiej!

No i kiedy już wszystko będzie zamontowane jak należy - będę mógł skończyć pełen projekt w SketchUp. Trzymajcie kciuki!

wtorek, 19 maj 2009

Zbuduj most w Google SketchUp!

Ruszył nowy konkurs Google SketchUp! Wcześniej zajmowaliśmy się składaniem w jedną całość budynków kampusów uczelnianych, zamków, domów z piernika, urządzeń wyposażenia wnętrz, samochodów i nie tylko. Przykłady można mnożyć w nieskończoność.

Sam obecnie jestem na etapie projektowania budynku B-5 Akademii Górniczo - Hutniczej w Krakowie, jednak plany dokończenia całości pokrzyżował mi... Pociąg, który stanie pod budynkiem. Jego również chcę przenieść w pełen trójwymiar. Obecnie zdjęcia z przygotowań do projektu oraz postęp pracy można oglądać w jednym z moich albumów Picasa Web Albums.

Od Pawilon B-5 w Google SketchUp


Tym razem zajmiemy się budowaniem mostów! Genialna sprawa dla koneserów gry Pontifex, gdzie budowaliśmy mosty z małych fragmentów przęseł. Tym razem możemy posunąć się o wiele dalej i dać upust swojej wyobraźni.

Zachęcam do rejestracji w konkursie oraz sprawdzenia swoich umiejętności.
Studencki Konkurs Modelowania Mostów Google 2009.

Ja również biorę udział w konkursie i mam zamiar zająć się na 100% jednym z mostów Krakowa - mostem Józefa Piłsudskiego.

W planach mam jeszcze zaprojektowanie mostu Kotlarskiego - tam jest jednak bardzo skomplikowana struktura belek i przęseł... Ale z drugiej strony - powinno być go łatwiej zaprojektować w 3D już widząc jak jest zbudowany, niż wisieć nad taflą wody i ręcznie go skręcać lub wbijać nity. ;-)

Nasze mosty eksportujemy oczywiście do Google Earth i tam ludzie z całego świata będą mieli możliwość spacerowania po naszej konkursowej pracy. Zapraszam raz jeszcze do wzięcia udziału w konkursie i pamiętajcie, że liczy się dobra zabawa i nabyte umiejętności! :-)

czwartek, 30 kwiecień 2009

Pierwszy w życiu mandat...

Dostałem pierwszy w życiu mandat i jestem niesamowicie wściekły, że za taką głupotę totalną. Jak to się stało?

Peżocina 206 się rozchorowała. Coś się stało z wtryskami paliwa lub cewką lub świecami. No coś nie tak. Mocy nie przybywa i całość jeździ bardzo kiepsko. Jadę jednak z nadzieją w oczach z Krakowa do Bełchatowa na techniczne oględziny połączone z naprawą tego ekskluzywnego sprzętu.

Jadę za ciężarówką. Uparta bestia. Ograniczenie do 90 km/h. Jadę na czwartym biegu - silnik wyje. Jadę na piątym - szarpie okrutnie. Postanowiłem wyprzedzić ciężarowca i dalej jechać prędkością dostosowaną do obecnego stanu autka. Teraz sobie myślę, że mogłem zwolnić, ale za mną też jechały ciężarówki a jedyna prędkość inna niż 85-95 wchodząca w grę do w miarę komfortowej jazdy to 50km/h. Na trasie to się nie sprawdza.

Wyprzedzam. Trasa nagle zamienia się w drogę z ograniczeniem do 70km/h na odcinku nie dłuższym niż 1km. Idalej jest 90.

I zjeżdżam kawałek za facetem w mundurze, który macha mi tym szlabanem z kółkiem. Cholera!!!

Podchodzi do mnie mundurowy, opowiada, że nazywa się tak a tak, z domu takiego a takiego, komenda taka a taka no i że znajdujemy się w powiecie za Częstochowskim i że zapraszam mnie do poloneza z kompletem dokumentów.

Zagaja on wtedy do mnie:
- A, wie pan co... Ten silnik... Nie podoba mi się jak silnik w tym autku chodzi.
- Bo ja wiem... Mi się podoba. Fordy Mustangi tak mają.
Wtedy on przenikliwym wzrokiem lustruje lekko brudnego Peżota i rzecze:
- Ależ to nie jest Ford Mustang!
- Ano nie jest. - Śmieję się. - Punkt dla pana. :)
On się zaczyna śmiać.
- A, dla pana 8. I 300 zł nagrody.

KUR...!!!

sobota, 25 kwiecień 2009

Blogger: Reakcje, Ocena i lokalizacja wiadomości

Razem z Michałem udało nam się rozpracować problem, który dotyczy niektórych użytkowników usługi Blogger. Chodzi o dodanie Ocen postów, Reakcji na wiadomości oraz lokalizacji wysłania własnych wiadomości.

Stworzyłem prezentację za pomocą Google Docs, która wyjaśnia wszystkie tajniki tworzenia takich cudów na blogu.



Już od jakiegoś czasu można te udoskonalenia znaleźć na moim miejscu w sieci. Sami sprawdźcie jak to działa.

Chciałbym jeszcze nadmienić, że oczywiście w razie problemów z funkcjonowaniem usługi Blogger (i nie tylko!) zawsze macie możliwość zwrócenia się do nas na Forum Pomocy Google - chętnie rozgromimy wszelkie bakcyle. :-)

Ps. W najbliższym czasie na Tęgich Rozkminach - SketchUp! Nawet jakaś fotorelacja się znajdzie. :-)

poniedziałek, 20 kwiecień 2009

Che Guevara - morderca, sadysta i kłamca którego ludzie uwielbiają?!


W pawilonie D-13 na pierwszym piętrze w pokoju 122 Akademii Górniczo - Hutniczej w Krakowie znajduje się sala w której nauczani są ludzie zajmujący się naukami społecznymi. W sali tej powieszone są gablotki z gazetami z różnych części Świata i antyramy przedstawiające postacie historyczne i kulturalne. Nad umywalką powieszony jest portret Ernesto Che Guevary.
Kiedy zapytałem, dlaczego portret mordercy jest powieszony w tej sali - nie otrzymałem żadnej konkretnej odpowiedzi. Szkoda.
Myślę że warto napisać (na podstawie Che na rozdaniu Oskarów) kim był ten człowiek. Będę się streszczał i wybiorę tylko te bardziej ciekawe i kontrowersyjne kawałki.
Z zawodu Guevara był lekarzem. Jeden z przywódców rewolucji kubańskiej, a po jej zwycięstwie członek kubańskich władz państwowych i kierownictwa partii komunistycznej. W 1965 walczył w Kongu i Tanzanii. Od 1966 organizował oddziały partyzanckie w Boliwii, gdzie też został wzięty do niewoli i zamordowany.
Mając zaledwie 29 lat, pierwszy raz zastrzelił człowieka. Od tego czasu zabijanie stało się prawdziwą pasją El Commendante. Mordował dzieci, kobiety i bezbronnych mężczyzn. W swoim testamencie gloryfikował nienawiść, która "czyni z człowieka bezwzględną maszynę do zabijania". Jest odpowiedzialny za dziesiątki krwawych zabójstw, gwałtów i tortur. Idol setek tysięcy rozwydrzonych wyrostków, infantylnych prezenterek telewizyjnych i domorosłych, lewicowych "historyków".

Modę na gloryfikowanie Guevary szerzą niezbyt inteligentne, niezbyt wykształcone, ale za to zawsze dyspozycyjne gwiazdeczki szklanego ekranu. Jak również skądinąd znakomity muzyk Carlos Santana, który na uroczystość wręczenia Oskarów przyszedł ubrany w koszulkę z nadrukowanym wizerunkiem Che Guevary. I nie przeszkadzało mu bynajmniej to, że właśnie reżim El Commendante zakwalifikował na Kubie słuchanie piosenek Santany jako przestępstw.

W 1957 roku po raz pierwszy własnoręcznie zabił człowieka. Kiedy sam ginął w 1967 roku, brudny, przerażony, błagający o litość w dżungli opodal wioski La Higuera, jego sumienie obciążała śmierć, według różnych źródeł, od 700 do 1700 osób.

Kim był więc naprawdę Ernesto Che Guevara?
Słowa Fontovy, nazywającego go zabójcą dzieci i kobiet, wydają się zbyt łagodne...


Następnym razem, kiedy przyjdzie ci do głowy kupić koszulkę, portfel, plakat lub inny gadżet z podobizną kogoś o kim słyszałeś lub słyszałaś w MTV - zastanów się! Gloryfikowanie takiej przemocy i okrucieństwa w tak głupi sposób sprawia, że sam będziesz postrzegany jako idiota.

Zerknij jeszcze na to:
Postaram się dowiedzieć czegoś na temat tej antyramy z wizerunkiem mordercy. Może przykleić obok zdjęcia Hitlera i Stalina? Czemu nie. Przecież to takie obojętne - ważne, że kontrowersyjne i walczące z systemem.

Licencja użytkowania


Creative Commons License